Polecamy książkę: Szczęście. Od mądrości starożytnych po koncepcje współczesne

,,Szczęście. Od mądrości starożytnych po koncepcje współczesne” J. Haidt

Coraz więcej osób deklaruje, że uważa osobiste szczęście za ważną wartość i życiowy cel, coraz łatwiej mogą oni znaleźć porady czy informacje, jak je osiągnąć. Obecnie w księgarniach można trafić na wiele pozycji wydawniczych  napisanych na ten temat. Wśród najbardziej popularnych i chętnie kupowanych wymienię te napisane przez psychologów: R. Wisemana „Kod szczęścia”, E. Deinera i R. Biswas- Dienera, „Szczęście”, S. Lubomirsky „Wybierz szczęście” czy Jonathana Haidta „Szczęście. Od mądrości starożytnych po koncepcje współczesne”.

Każda z tych książek jest jak najbardziej godna polecenia, natomiast ostatnia pozycja, choć nazwana moim zdaniem, niezbyt zachęcająco i adekwatnie do tego, co odkrywamy podczas lektury, w sposób szczególny wyróżnia się na tle innych pozycji. Po przeczytaniu, można ją krótko zrecenzować w następujący sposób: „O szczęściu. Psychologia z elementami filozofii, socjologii i biologii w pigułce, napisana w bardzo przystępny sposób. Do przeczytania dla każdego!”.

Czym zatem jest szczęście? Większości kojarzy się z dobrobytem czy możliwością spełniania swoich pragnień a droga do niego wiedzie, według jednych, poprzez ciężką pracę, a drugich, szczęśliwy traf. Ludzie szukają drogi do szczęścia w religii czy filozofii, czasami zamykają się na jakiś czas w klasztorach, wyjeżdżają do Indii czy też czytają inspirujące księgi. Niektórzy uczestniczą w spotkaniach z mówcami motywacyjnymi, uczącymi jak w prosty sposób osiągnąć szczęście. W tym nadmiarze, często wzajemnie znoszących się recept i propozycji jak osiągnąć szczęście, można się pogubić, tym bardziej warto jest popularyzować i przybliżać m.in. książkowe propozycje napisane na ten temat, oparte na podstawie rzetelnych badań i zgłębionej wiedzy psychologicznej, filozoficznej i socjologicznej. Taką pozycją z pewnością jest książka Jonathana Haidta.

We wstępie autor pisze, że jest to książka „o Wielkich Ideach”, w której mądrość odkryta przez starożytnych mędrców a zapisana w najbardziej cenionych dziś księgach, została porównana czy wręcz zweryfikowana przez wyniki współczesnych badań naukowych oraz podsumowana przedstawiona w przystępny sposób współczesnemu czytelnikowi.

I tak Haidt zabiera nas w swoją podróż po świecie, literaturze i nauce. Podczas lektury, wraz z autorem, spotykamy się i rozważamy z innymi naukowcami ważne dla nas kwestie. Zastanawiamy się nad prawdziwością powszechnie głoszonych „mądrości”. Jest to podróż fascynująca i bardzo ciekawa, autor dzieli się z nami swoimi przeżyciami z dzieciństwa, historiami rodzinnymi, osobistymi i znanych mu osób a także wątpliwościami, przemyśleniami i odkryciami, nie tylko na temat szczęścia, do których doprowadziły cytowane przez niego badania ale po to, by jeszcze bardziej obrazowo i pełniej podzielić się z nami zdobywaną przez wiele lat wiedzą. Wydaje się, że autor bardziej chce nas swoją lekturą zainspirować do rozmyślań nad kwestią szczęścia – niczym profesor filozofii – niż dać gotową receptę. Wszystko wychodzi z wielką korzyścią dla nas, czytelników, ponieważ dzięki temu możemy wypracować własny i przede wszystkim sprawdzony pogląd na ten temat.

Ci, którzy lubią czytać inspirujące sentencje, znajdą coś również dla siebie, Haidt zamieścił na początku każdego z rozdziałów – często z bardzo zaskakujących źródeł – cytaty, które uzupełniają ich treść. Daje to nam również obraz, że o tych najważniejszych prawdach w życiu myśleli ludzie nie tylko „przez wieki”, ale i w każdym zakątku naszego globu.

Byśmy jeszcze lepiej zrozumieli przekazywane prawdy, autor przytacza wymyśloną przez siebie (a jakże chętnie cytowaną, a nawet przywłaszczaną przez część mówców motywacyjnych) metaforę Jeźdźca i Słonia i na jej przykładzie, przybliża odkrywane fakty. Autor nazywa nasze emocje słoniem, a rozum jeźdźcem. Jest to o tyle trafne porównanie, że dzięki niemu bardzo łatwo możemy zrozumieć mechanizmy, jakie rządzą człowiekiem, a dzięki temu lepiej pokierować własnymi działaniami w życiu.

Przez większą cześć książki Haidt analizuje pojęcie „szczęścia” przez pryzmat starożytnych doktryn filozoficznych i religijnych, odkryć współczesnej medycyny i psychologii, dopiero na końcu (dwa ostatnie rozdziały) możemy dowiedzieć się, w jaki sposób (według autora) możemy „odnaleźć” szczęście i sens w życiu a także, dlaczego niektórzy z nas go nie odnajdują.

Zapewne każdy z czytelników sam sobie wybierze ważny i godny głębszego zastanowienia fragment książki, w mojej ocenie jest ważne, by po jej przeczytaniu pamiętać, że jesteśmy istotami społecznymi i potrzebujemy siebie nawzajem. Uwaga poświęcona innym, dotyk, bliskość, pomaganie innym, aktywność, zaangażowanie i równowaga wewnętrzna to podstawy, na których budujemy nasze szczęście. Pamiętajmy, by nie „wyjechać zbyt daleko” i nie „szukać zbyt długo”, ponieważ jak pisze Haidt: „szczęście pochodzi spomiędzy. Szczęście nie jest tym, co możesz zdobyć, znaleźć lub bezpośrednio osiągnąć. Musisz stworzyć odpowiednie warunki, a potem cierpliwie czekać”.

A jak to zrobić? Zachęcam do lektury.

Łarysa Wujcik

Tekst znajdziecie również:

http://bit.ly/1FOKLym